Zima to nie zima. To znęcanie się.

Nienawidzę zimy.

I noszenia grubych kurtek.

Nie lubię jak coś krępuje moje ruchy.

Wyglądam tak, jakby ludzik Michelina naciągnął na siebie kurtkę z kolejnego ludzika Michelina. Rozumiecie? Taki Michelin w pierdolonym Michelinie.

I to białe gówno padające z nieba. Dla kogoś, kto nosi okulary to jest dramat. Powiedzą „załóż kaptur”, no tak przecież ograniczenie widoczności to wspaniały dodatek do skrępowanych ruchów.

No i ślisko bywa. Często.

Pomyślicie sobie, że taki ktoś to łatwy cel do porwania, w końcu nie widzi dobrze, ani się nie obroni, z ucieczką po śliskim też może być problem.

Ale nic bardziej mylnego! Nie znam nikogo na tym świecie kto by miał taki rozstaw rąk, żeby porwać taka kulę zimowej rozpaczy.

Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *