To nie jest strona motywacyjna.
To nie jest blog ekspercki.
To nawet nie jest mądre.
To jest miejsce, gdzie lądują myśli, zanim zdążą się przebrać w ładne słowa.
Będzie o codzienności, która czasem śmieszy, czasem wkurwia, a czasem po prostu jest.
O rzeczach małych, dziwnych, niewygodnych i zupełnie niepotrzebnych światu — takie „nikt nie pytał, ale każdy potrzebował.. albo i nie”.
Bez planu.
Bez harmonogramu.
Bez ambicji bycia czymkolwiek więcej niż zapisem tego, co chodzi po głowie.
Jeśli szukasz sensu życia — to nie tutaj.
Jeśli lubisz myśli pisane na kolanie, bez filtra i bez przepraszania — zostań.
Pierdolnik codzienny.
Notatki z chaosu.
